CERT.pl
CHIP.pl
CHIP.pl (news)
DobreProgramy.pl
Dziennik Internautów
Hacking.pl
IDG.pl
IDG.pl (news)
JabberPL.org
LinuxNews.pl
Wykop.pl
(Google) Polski Blog
(Googler) Marcin Sochacki
Bartłomiej Dymecki
Bluerank
Einer
Gcity.pl
Jerzy Dąbrówka
Ludwik C. Siadlak
Lukasz Horodecki
Mariusz Styczeń
Michał Spadliński
Mój GMail
Narzekasz.pl
Normanos
Piotr Konieczny
Roch Kudła
Tomasz Topa
Tomasz WieczorekWszelkie skargi, wnioski oraz zażalenia należy kierować do Piotra Konieczny, który niczym Mały Książe włada tą planetą :-)
Znasz kogoś kto często pisze o Google? Daj znać!
Planeta Google NIE JEST oficjalnym serwisem Google Inc.
Tomasz Cichocki, Kamil Szymański o 12:01 :: 11 stycze 2007 w kategorii Aktualności IDG.pl
Ludwik Krakowiak o 10:01 :: 11 stycze 2007 w kategorii Aktualności IDG.pl
Zapraszam na nowy adres - przepraszam za kłopot związany ze zmianą. Uznałem, że jeśli chcę zmienić nazwę Wanna-be (a chcę - zdecydowanie za dużo zawiedzionych poszukiwaczy wanien mnie odwiedziło
) W zasadzie pierwotnie nie planowałem robić bloga w domenie będącej moim imieniem - ale nie miałem wówczas pomysłu na fajną nazwę. Sam nie wiedziałem w jakim kierunku tematyka się potoczy, oraz ostatecznie - czy starczy mi motywacji by pisać. Dziś na większość pytań znam odpowiedź. Stąd decyzja o zmianie.
Jeszcze raz przepraszam za kłopot!
http://www.ekonomiainformacji.pl/blog - Blog
http://www.ekonomiainformacji.pl/blog/feed/ - Kanał RSS
http://www.ekonomiainformacji.pl/blog/comments/feed/ - Komentarze RSS
22:02 :: 09 stycze 2007 w kategorii InternetTechnologie.Gazeta.pl
Piotr Zalewski o 13:01 :: 09 stycze 2007 w kategorii Aktualności IDG.pl
Piszą, że reklamodawcy odchodzą z Google'a. Czy to aż taki trend, czy też po prostu fakt kreowany przez media na zasadzie 'w tym roku wszyscy noszą żółte berety' - zapytał nas jeden ze znajomych blogerów.
Odpowiedź jest w zasadzie jedna - reklamodawcy nie mają powodu odchodzić od Google dopóty, dopóki nie odejdą od tej wyszukiwarki internauci, a na to raczej nie zanosi się przez najbliższe 'sto lat' :)
Skąd to zamieszanie?
MarketWatch podał ostatnio, że reklamodawcy zapowiadają cięcia wydatków na reklamę w Google, bo słowa kluczowe są coraz droższe, a konwersja coraz słabsza. Trochę to jednak mało przekonujące, bo w gruncie rzeczy:
Droższe reklamy w wyszukiwarkach to tylko dowód na większą popularność płatnych odnośników. Jeśli jedni odejdą, przyjdą następni - pewnie bogatsi, ale z pewnością reklamodawcy nie pozostawią tu wolnych miejsc dla konkurencji. Wcześniej linki sponsorowane były po prostu domeną małych i średnich, teraz będą 'przechwytywane' przez tych największych - przynajmniej w branżach najbardziej konkurencyjnych, tam gdzie stawki za kliknięcie osiągają najwyższy poziom.
Podsumowując, wiadomość o śmierci reklamy w Google jest zdecydowanie przedwczesna :)
Ostatnio na jednym z blogów o pozycjonowaniu powrócił temat czy Googlebot crawluje pliki szablonów stylów CSS. Plik nie był blokowany przez robots.txt.
Jak wyglądają konsekwencję, gdy bot znajdzie ukryty tekst.
Wiemy, że sam fakt ukrycia jakiegoś elementu nie oznacza spamu. Prawdopodobnie Google sprawdzi treść spamowych tagów pod kątem słów kluczowych. Jeśli ich znajdzie mało lub wcale uzna, że były motywowane chęcią zwiększenia estetyki. Jeśli gęstość potencjalnych słów będzie wysoka, doda punkty spamu i/lub wyłączy dany fragment z puli na podstawie której ocenia wartość treści - tak jakby jej nie było.
Punkty spamu
Punkty spamu to moja wizualizacja systemu karania stron za działania niezgodne z wytycznymi Google. W skrócie można je opisać tak:
Pozycja = (Punkty za linki * 0,X%) + (Punkty za domenę * 0,Y%) + (Punkty za treść * 0,Z%) + (Inne czynniki * 0,X%) - Punkty spamu
Punkty spamu można otrzymać na różnych etapach obliczania pozycji - np. gwałtowny przyrost linków, zbyt duża gęstość słów kluczowych, rotującą treść, złe sąsiedztwo etc. Punkty są bardziej elastyczną formą opisania tego co w branży jest nazywane flagami. Flaga jest dla mnie jakby przelicznikiem - X% punktów to flaga. Istnienie flag postulował choćby Cezary Lech - według jego teorii ludzie nadawali stronom flagi. Według mnie to roboty nadają flagi.
Flagi można skonsumować na dwa sposoby: po ludzku lub bezdusznie. Pierwszy przypadek zakłada, że wbrew oficjalnej polityce Google ludzie uczestniczą w procesie obliczania pozycji. Przeglądają strony które roboty oflagowały i wyciągają konsekwencje (filtr, ban). Drugi przypadek pozostawia robotowi wolną rękę. Algorytm ocenia, czy strona z daną ilością punktów spamu zasługuję lekką, ujemną modyfikacje rankingu (np. tak jak to przedstawiłem w powyższym równaniu). Czy może zastosowany zostanie poważniejszy filtr lub nawet ban. By nie dochodziło do niebezpiecznych wypadków istnieje prawdopodobnie reguła zastrzegająca:
1 > S^5 > W/80 > S^4 > W/60 > S^3 > W/40 > S^2 > W/20 > S^1 > 0
Gdzie:
W (Wiarygodność) = (Wiek * 0,x%) + (Page Rank * 0,y%) + (Historia pozycji i inne * 0,z%)
S - to suma punktów spamu. Wartość tym większa im większa liczba w indeksie.
To tylko ilustracja - przedziały i czynniki są jedynie odbiciem mojego wyobrażenia
Generalnie ujmując, im bardziej wiarygodna strona, na tym więcej Google jej pozwala. Proste. Tak więc młode strony są bardziej narażone na podniesienie flagi niż stare, wiarygodne witryny.
Wracając do CSS
O crawlowaniu zewnętrznych arkuszy stylów mówiło się od