Google
Chcesz wiedzieć wszystko, co mówi się w sieci na temat Google? Zacznij czytać już teraz i zostań z nami!
 

28 styczeń 2007

Jerzy Dąbrówka

Googlebomb rozbrojone. Implikacje.

Od paru dni Googlebombing nie jest już możliwy. Warto poświęcić tej informacji trochę czasu, bo ciągnie za sobą ciekawe konsekwencje.

Co to jest Googlebombing (linkbombing)?

Jest to pozycjonowanie jakiejś strony na hasło nie związane z jej tematyką. Google zrewolucjonizowało internet poprzez stosowanie linków przychodzących a nie treści na stronie jako wyznacznik wagi strony w internecie. Umotywowane to było faktem, że webmaster mógł łatwo manipulować treścią na swojej stronie, dlatego przeniesiono ciężar oceny jej jakości na linki przychodzące. To inni internauci umieszczając odnośniki na swoich stronach wyznaczali wartościowe strony. Co więcej, w zależności od tego jakiego słowa używali, to pod takim właśnie strona pojawiała się w wynikach. Więc jeśli ktoś posiadał stronę o Gwiezdnych Wojnach ludzie linkowali go jako “Gwiezdne Wojny by Jurek”.

Googlebombing było wykorzystaniem tego systemu przez szeroką społeczność internautów. Wybierano wspólny cel i zachęcano ludzi, by na swoich strona umieszczali link do strony pod jakimś zaskakującym hasłem. Fraza ta nie mogła być zbyt popularna, gdyż nie wygrała by ze stronami poświęconymi tej tematyce (ze względu na dużą liczbę naturalnych linków oraz pozycjonowaną frazę w treści, co oczywiście pomaga).

Można by powiedzieć, że Googlebombing było świadectwem, że Google jednak nie manipuluje ręcznie wynikami swojej wyszukiwarki - proceder trwał od ok. 2004-05, a na stronie z wynikami była umieszczona jedynie płatna reklama odnosząca do wyjaśnień czemu otrzymano taki wynik. Najpopularniejszą frazą było miserable failure (totalna, żałosna porażka) które na pierwszej pozycji umieszczało stronę prezydenta USA - G.W.Busha. Warto dodać, że republikńska część pozycjonerów szybko się odwdzięczyła i następne pozycję zajęli kolejno Michale Moore oraz Jimmy Carter.

Polskie odpowiedniki to głownie kretyn i ptasia grypa. Oba hasła nie zwracają stron polityków w pierwszej dziesiątce.

Czemu trwało to tak długo?

Googlebombing opierał się na fundamentalnej zasadzie: głos internauty mówi o czym jest ta strona. Jeśli milion storn utrzymywało, że to witryna o porażce, to tak musi być. Sam fakt, że Google rozgryzał ten problem ponad dwa lata świadczy, że trzeba było dokonać pewnych istotnych zmian. Należy pamiętać, że praca przy algorytmie jest bardzo niebezpieczna - lekka modyfikacja pewnej wartości może dokonać ogromnych przetasowań w wynikach. Plusem jest fakt, że znalezienie recepty poprawia wszystkie wyniki, więc i te w innych językach. Mówi się, że większość bombo nie działa - przykładem jednej, która się zachowało jest french military victories. Nie linkuje, by nie psuć zabawy - wklejcie frazę do wyszukiwarki i wciśnijcie “Szczęśliwy traf”. Zwracam jednak uwagę, że na tej stronie pojawia się problematyczna fraza i to w tytule, nie jest to więc najlepszy przykład bombingu. Sam Matt Cutts w jednym z komentarzy definiuje bombing jako pozycjonowanie strony która wcale tego nie chce (nie zawiera takiej treści).
Pojawia się pytanie, czy Google nie usuną ręcznie wybranych wyników, gdy stwierdził, że jest bezsilny. Można mówić różne rzeczy o Mattcie Cuttsie i polityce najpopularniejszej wyszukiwarki, ale nie to, że są głupcami. Modyfikowanie setek przypadków w dziesiątkach języków byłoby kłopotliwe nawet dla firmy z Mountain View. Koniec końców zaraz setki pozycjonerów zapragnie sprawdzić, czy jest to manipulacja czy faktyczna zmiana i rozpocznie się szereg nowych akcji.

Trzeba dodać, że nie jest konieczne niewyobrażalne zaplecze do sprawdzenia tego - czasami już parę linków wystarczy. Google nie zdołałby monitorować kontrakcji internautów. Dlatego osobiście wierzę, że jest to zmiana jakościowa.

Co zmieniono?

Failure, Ptasia grypa i kretyn 28 stycznia 2007 rokuGdy pierwszy raz zobaczyłem nagłówek na moim ulubinym netvibes‘ie pomyślałem: “pewnie dodali regułę, która znacznie utrudnia pozycjonowanie stron na frazy które nie zawierają się w treści”. Wydawało mi się to najprostszym rozwiązaniem. Jednak prawdopodobnie z przyczyny którą opisałem wyżej było to niewykonalne. Przypuszczalnie zawarcie owej reguły siałoby spustoszenie w niewinnych wynikach.

To, że jest to zmiana algorytmu może świadczyć zrobiony dziś zrzut ekranu (kliknij by powiększyć). Szukałem słowa failure, zostały zwrócone wyniki dodatkowe z polskich odpowiedników - ptasia grypa z “Zobacz również: kretyn“. Słowa te oczywiście nie mają żadnego semantycznego związku poza tym, że dotyczą polityków oraz, że są przejawem linkbombingu.

Mądrzejsi ode mnie najczęściej piszą o Phrase-based indexing in an information retrieval system. Jest to patent Googla z roku 2004 o indeksowaniu na podstawie fraz w systemach wyszukiwawczych. Trzeba wiedzieć, że Google zgłasza bardzo wiele pomysłów do urzędu patentowego - nigdy nie wiadomo w jakim stopniu i czy w ogóle z nich korzysta. Idea polega na zastosowaniu zaindeksowanych fraz pochodnych podczas sprawdzania strony linkowanej, czy - jak to określił Matt - ona chce tego. Jeżeli na podstawie tak skonstruowanego indeksu nie zostaną znalezione żadne frazy pochodne, algorytm zakłada, że strona jest ofiarą ataku i np. nie zlicza linków z tym tekstem pozycjonującym. Teza została przedstawiona przez Billa Slawskiego (któego blog polecam - zbiera on i śledzi patenty dokonywane przez Google). Cutts w odpowiedzi na niej stwierdził tylko, że jest to ciekawa koncepcja, ale nie może ani zaprzeczyć ani potwierdzić jej.

Trzecia popularna wersja rozpisuje taką wersjie algorytmu:

  1. jeśli jest dużo linków (bomba),
  2. (bomba) nie występuje w treści strony,
  3. jest bardzo mało innych linków niż (bomba),
  4. zignoruj wszystkie linki (bomba);

Gdzie w punkcie 3 można zastosować pochodne linki przychodzące rozpoznane dzięki patentowi opisanemu wcześniej.
Implikacje

Jakie będą zmiany dla zwykłych pozycjonerów - pracownicy Google utrzymują, że żadne. Podkreślają, że zmiana to efekt lepszego rozpoznawania linków. Wygląda na to, że jest to mały krok w stronę optymalizacji treści strony. W internecie zostały wszystkie bomby które nie “kradły” strony. Jest to nowa sytuacja w teorii pozycjonowania. Nie wiemy, czy waga treści na stronie nie została lekko zwiększona. Już przy wynikach uzupełniających pisało się, że warto zadbać o dobrą gęstość słów kluczowych a nawet o wartościowe meta tagi (sic!).

Biorąc uwagę na wyszukiwarki semantyczne, które gdzieś tam w oddali czekają na nas, zwrócenie się w stronę treści jest wskazane. Oczywiście - pozycjonując swoje strony nie musimy sobie zaprzątać tym głowy, ale warto o tym nie zapominać, by pewnego dnia nie obudzić się z ręką w nocniku.

Ostatecznie wartością jest treść. Przygoda wyszukiwania informacji zaczęła się od jej badania. Ludzie jednak skutecznie nauczyli się oszukiwać proste algorytmy. Potem zwrócono się do społeczności internetowej - vox populi internetu decydował o tym co dobre co złe. Wiemy, że i ta metoda zawodzi. Czy teraz wyszukiwarki zrezygnują z pytania nas o zdanie? Czy za parę lat same nie zaczną oceniać stworzonej przez nas treści - niemal pozbawiając nas wpływu na pozycje strony? To oczywiście fikcja naukowa, ale w dzisiejszych czasach jutrzejsza fikcja nieraz okazuję się wczorajszym faktem.

Powiązane tematy: Przyszłość SEO cz. 1 oraz Przyszłość SEO cz. 2. Warto rzucić okiem na Social Searching vs. Seo oraz ewentualnie Google personalizuje wyświetlanie reklam. We wszystkich tych wpisach wspominam o przyszłości branży SEO.

Jerzy Dąbrówka o 19:18 :: 28 styczeń 2007 w kategorii Google

Google TV

Już na wykopie wykopują info, że Wielkie G testuje usługę telewizyjną. GTV, skąd ja pamiętam ten skrót Oczywiście to fake. Skąd wiem? Czy sprawdzałem? Nie, ale wole przeczytać 10 komentarzy pod angielskim źródłem, niż dwadzieścia razy przelogowywać się w gmailu (inna sprawa, że owego konta nie posiadam. Nie przez przypadek). Czemu to fake?

  • czemu Google miałoby wysyłać linki do betatesterów i kazać im się przelogowywać i sprawdzać logo?
  • Google nie udostępnia reklam w wersji beta,
  • adresy widoczne na ekranach są niedostępne a nie forbidden (tu wierzę na słowo, bo nie sprawdziałem),
  • brak screenow, filmików od osób trzecich,
  • kolejna wersja od autora zamieszania - jeszcze ciepłą, gdy to piszę jest dopiero 200 wyświetleń.

Fajnie było, ale wracamy do pracy ;)

Jerzy Dąbrówka o 11:31 :: 28 styczeń 2007 w kategorii Humor

Wykop.pl

Google TV

Jak otrzymać zaproszenie do Google TV.

9:51 :: 28 styczeń 2007

Spersonalizowane Google Maps

Strona dzięki której można dostosować Google Maps do swoich potrzeb

8:50 :: 28 styczeń 2007

 

27 styczeń 2007

Tomasz Topa

Logo Google w reklamach AdSense

Swego czasu wspominałem o przypadkach, gdzie zamiast podpisów „Reklamy Goooooogle” czy „Ads by Google”, pojawiało się słynne kolorowe logo. Zastanawiałem się też, jak w  Mountain View rozwiążą kwestię nakładania logo Google na tło w każdym z 16,777,216 dostępnych kolorów. ^G chyba dalej testuje różne rozwiązania. Na jednej z moich stron wyświetliło mi się dzisiaj coś takiego: Całe czarne? Hm… z daleka (baaardzo [...]

Tomasz Topa o 17:34 :: 27 styczeń 2007 w kategorii ads

 

26 styczeń 2007

Piotr Konieczny

Google i polskie uczelnie (początek współpracy)

Wczoraj Google poinformowało o nawiązaniu współpracy z Wyższą Szkoła Biznesu w Nowym Sączu. Firma udostępni studentom pakiet Google Apps for Education, w skład którego wchodzą Google Page Creator, Google Calendar, G-mail i Google Talk. Google Edu for Universities
Logo po lewej wygląda na "dofotoszopowane"...

Student, rejestrując swój numer telefonu w Google Calendar, będzie otrzymywać informacje o wykładach, ćwiczeniach i terminach zaliczeń za pomocą SMS-a. Dodatkowo (i to jest naprawdę fajna rzecz, IMO), przed każdą salą uruchomiony zostanie system prezentacji typu "What's Next?", w skład którego wejdą monitory pokazujące rozpiskę prosto z Google Calendar. System ma mieć możliwość informacji o zmianach sali (w ostatniej chwili).

Kiedy wspomnę swój beztroski czas studiów na AGH, to w ofercie Google'a zdecydowanie zaczyna mi brakować Writely i Calca (niech żyją laborki!) oraz jakiegoś potężnego Google Dyktafonu. Zachodnie uniwersytety od dawna archiwizują swoje wykłady, a część z nich można obejrzeć na Google Video. (Polecam! Jestem już po kursie Anatomii z przesympatyczną Marian Diamond, i właśnie zaczynam Bioinżynierię). A u nas Panie? Dobrze pamiętam wykładowów, którzy nawet slajdów w PDF-ie nie chcieli dawać....

Dodatkowo, uważam, że lepszą od Google Calendar motywacją dla studenta byłby pakiet składający się z Google KickMyAss (to dla tych, którzy wolą pić, zamiast chodzić na wykłady) i Google Maps ForDrunkStudents (to dla tych, którzy piją, ale mimo wszystko chcą dotrzeć na wykład) :-)

PS: Od dziś Google Video przeszykuje zasoby YouTube, ale po kliknięciu w link niestety redirectuje na YT ;-(
PPS: Także dziś, ostatnia szansa, żeby zagłosować na *grin* bloga w konkursie W24

Piotr Konieczny o 19:30 :: 26 styczeń 2007

 

25 styczeń 2007

Lukasz Horodecki

Fotofox i Google Reader Notifier

Od dawna już nie opisywałem dokładniej nowych (lub prawie nowych) rozszerzeń do Firefoksa, ale nie znaczy to, że takowych nie obadywałem. Dzisiaj chciałbym nadrobić te zaległości polecając na raz dwa rozszerzenia.

Łukasz Horodecki o 23:04 :: 25 styczeń 2007 w kategorii Web

Tomasz Topa

Nowość w Google AdSense - opisz swoje kanały spersonalizowane

Na blogu Inside AdSense zaprezentowano właśnie efekt prac, które były prowadzone w panelu Google AdSense kilka dni temu. Nowość polega na możliwości opisywania poszczególnych kanałów reklamowych. Po co opisywać, skoro my i tak wiemy który kanał jest który? Żeby udostępnić reklamodawcy dodatkowe informacje o danych reklamach, a przez to zachęcić go do wykupienia reklam na naszej stronie. W systemie pomocy [...]

Tomasz Topa o 20:31 :: 25 styczeń 2007 w kategorii google adsense

(Google) Polski Blog

Co dalej z YouTube i Google Video?



Dwa miesiące temu w prasie zaczęły pojawiać się informacje o przejęciu serwisu YouTube przez Google. Od tego czasu jesteśmy zasypywani pytaniami dotyczącymi przyszłości nie tylko tej relatywnie nowej marki, ale także całego rynku wideo, który obecnie jest w dużej części zdominowany przez YouTube oraz Google Video. Chcielibyśmy dziś uchylić nieco rąbka tajemnicy w tej kwestii przybliżając nasze plany rozwoju obu serwisów.

Przede wszystkim, Google Video i YouTube będą nadal niezależnie rozwijały swoje najsilniejsze strony. Tradycja Google opiera się na wyszukiwaniu i inwestowaniu w technologie umożliwiające zorganizowany i łatwy dostęp do informacji. Z drugiej strony serwis YouTube jest niewątpliwym liderem na świecie, jeśli chodzi o ilość materiałów udostępnionych online, stworzonym wokół fascynującej społeczności internautów, którzy swą aktywność manifestują poprzez tworzenie krótkich filmów wideo i dzielenie się nimi w sieci.

Wyszukiwarka Google od dawna obejmuje już materiały wideo z YouTube, dziś jednak te same filmy pojawiły się także w indeksie Google Video dając użytkownikom dostęp do ogromnej, połączonej bazy plików (po kliknięciu na film oznaczony ikonką YouTube, nastąpi przekierowanie do określonego materiału na stronie www.youtube.com).
).

Z czasem serwis Google Video będzie ewoluował w kierunku uniwersalnej wyszukiwarki wideo obejmującej swym zakresem wszelkie światowe zasoby audio-wizualne. Koncepcja ta wpisuje się w całościową ideologię firmy – „Misją Google jest uporządkowanie światowych zasobów informacji, aby stały się one powszechnie dostępne i użyteczne”. Materiały wideo nie odbiegają od tej koncepcji. Użytkownik szukający informacji o Mikołaju Koperniku może być zainteresowany przeczytaniem artykułów naukowych, przejrzeniem zdjęć lub obejrzeniem filmu popularno-naukowego o odkryciach naukowca w pierwszej połowie XVI w. Google Video będzie platformą umożliwiającą wyszukiwanie dowolnych materiałów wideo, w ten sposób poszerzy się również zakres informacji, które można będzie znaleźć przy użyciu produktów Google.

Choć niezależność YouTube zostanie utrzymana, Google będzie mógł przyczynić się do dalszego wzrostu tego serwisu poprzez udostępnienie swoich zasobów – począwszy od inżynierów i pracowników IT z prawie wszystkich krajów świata, poprzez zaawansowane technologie wyszukiwania, aż do nowych możliwości generowania przychodu z usług internetowych. Efekty widoczne dla użytkownika będą jednak zgodne z hasłem założycieli YouTube – „broadcast yourself”, co w wolnym przekładzie zbliżone jest do sloganu „niech cię zobaczą!”.

Podsumowując, nasza wizja obejmuje zwiększanie ilości materiałów wideo w serwisie YouTube. Będą to nie tylko filmy nadsyłane przez użytkowników, ale w coraz większej mierze również materiały udostępniane przez dużych partnerów Google (stacje telewizyjne, wytwórnie filmowe, itp.). Chcemy, aby YouTube pozostał portalem dla społeczności internetowej XXI w. skupionej wokół technologii wideo. Docelowo, chcielibyśmy także udostępnić stronę YouTube w kilkunastu wersjach językowych tak, aby ułatwić korzystanie z serwisu ogromnej grupie użytkowników spoza krajów anglojęzycznych. Z drugiej strony, Google Video będzie pomału zmierzał w kierunku indeksowania jak największej ilości materiałów wideo i udostępniania ich użytkownikom w uporządkowanej i łatwej do przeszukania formie. Czas pokaże, na ile rewolucyjne będą zmiany zachodzące od niedawna w świecie wideo dzięki rosnącej w siłę społeczności internautów i postępującym technologiom przesyłu informacji…

googlepolska o 18:27 :: 25 styczeń 2007

 

24 styczeń 2007

Gazeta.pl

Ktoś ukradł domenę google.de

W poniedziałek wieczorem użytkownicy niemieckiej strony wyszukiwarki Google trafili niespodziewanie na niezwykły komunikat. Po wybraniu adresu okazywało się, że ma tam żadnej strony.

13:48 :: 24 styczeń 2007 w kategorii InternetTechnologie.Gazeta.pl

(Google) Polski Blog

Grupy dyskusyjne - już nie beta



Internetowe grupy dyskusyjne od dawna uważane są za doskonałą platformę do dzielenia się swoimi zainteresowaniami i pomysłami z określoną grupą znajomych. W październiku zeszłego roku udostępniliśmy dla Was nową wersję Grup dyskusyjnych (oczywiście w wersji beta) mając nadzieję, że będą one idealnym narzędziem pomagającym utrzymać kontakt z najbliższymi. Otrzymaliśmy od Was tysiące e-maili z komentarzami i wskazówkami i zabraliśmy sie do dalszej pracy! Dzisiaj nie tylko pozbywamy się ostatecznie symbolu „beta” ale przedstawiamy także nowe rozwiązania, a wszystko to w kilkunastu wersjach językowych. Jeżeli korzystaliście juz z Grup dyskusyjnych, zostaniecie automatycznie przeniesieni do nowego serwisu, jeżeli nie mieliście jeszcze okazji poznania naszego serwisu, zapraszamy!
!

W najnowszej odsłonie Grup dyskusyjnych sami decydujecie o wyglądzie grupy, możecie również tworzyć i edytować strony www, dzielić się plikami (zdjęciami, muzyką) oraz założyć swój spersonalizowany profil, wszystko to w ramach jednego serwisu. Jeżeli zaś chodzi o samą dyskusję, nie będziecie już mieli problemów z kontrolowaniem poszczególnych wątków i odpowiedzi. Grupy dyskusyjne zawierają bowiem funkcjonalność Gmaila, organizacja dyskusji będzie wiec banalnie prosta. Aby dowiedzieć się więcej na temat Grup dyskusyjnych zapraszamy do naszego Samouczka.
.

Mamy nadzieję, ze spodoba Wam się nasz pomysł na Grupy dyskusyjne; my mieliśmy sporo zabawy pracując na ich nowym kształtem - warto było pracować, aby móc zobaczyć ostateczny rezultat.

googlepolska o 8:10 :: 24 styczeń 2007

AdSense FAQ - część 2



Odpowiadając na Wasze pytania dotyczące programu AdSense często spotykamy się z prośbą o udzielenie porady w zakresie umieszczenia kodu HTML na stronie. Poniżej postaramy się naświetlić tę problematykę i rozwiać Wasze wątpliwości.

- Jak mam wygenerować i wkleić kod reklam do swojej witryny?

Wygenerowanie kodu reklamy jest bardzo proste. Wystarczy postępować zgodnie z instrukcjami zawartymi w naszym przewodniku. Nie zapominajcie jednak o odpowiednim wklejeniu kodu wewnątrz strony – kod musi zostać wklejony w niezmienionej formie. Pamiętajcie, że niektóre edytory HTML, mają „tajemniczą” tendencję do modyfikowania kodu, zwracajcie na to szczególną uwagę.

- Mam problem. Umieściłem na swojej stronie kody reklam jednakże żadna z nich się nie wyświetla. Czemu tak się dzieje?

Przyczyna problemu jest zazwyczaj bardzo prosta. Zanim podejmiecie jakiekolwiek dodatkowe kroki należy sprawdzić czy włączyliście w Waszej przeglądarce obsługę cookies oraz protokołu SSL. Reklamy mogą także nie pojawiać się z powodów związanych z JavaScript. Sytuacja podobna jak wyżej – pamiętajcie o wklejaniu niezmienionej postaci kodu HTML na stronę.

- Czy mogę modyfikować kod HTML reklam AdSense?

Bardzo ważne: pamiętajcie, że jakakolwiek zmiana kodu reklamy jest sprzeczna z Polityką Programową Google AdSense. Zmiana kodu może ponadto spowodować, że reklamy po prostu przestaną się wyświetlać.

- Posiadam stronę PHP. Czy reklamy Google będą się wyświetlały na tego typu stronie?

Kod AdSense zawiera JavaScript, więc wyświetlanie reklam Google powinno przebiegać na stronach PHP bez zakłóceń. Jeśli chcecie znaleźć szczegółowe informacje dotyczące tej kwestii radzimy skorzystać wyszukiwarki Google wpisując w polu wyszukiwania na przykład „adsense php”.

Pamiętajcie, że w przypadku wszelkich innych pytań dotyczących programu AdSense najobszerniejszym źródłem wiedzy jest Centrum Pomocy AdSense, w którym odnajdziecie odpowiedzi na większość pytań związanych z tym programem.

Mamy nadzieję, że udało nam się chociaż częściowo rozwiać Wasze wątpliwości dotyczące poprawnej implementacji kodu reklam. Udanego AdSensowania!

googlepolska o 7:57 :: 24 styczeń 2007

 

23 styczeń 2007

Tomasz Topa

Google Analytics for AdSense?

(updated: 23.01.2007 7:20) Co byście powiedzieli na plotę, że może niedługo nie będzie trzeba używać dziwnych skryptów, żeby dowiedzieć się więcej o naszych zarobkach w Google AdSense przy pomocy systemu statystyk Google Analytics? :) Mam nadzieję, że na początku przyszłego tygodnia będę miał trochę więcej informacji (i to z dość dobrego źródła ;)) i będę mógł napisać trochę więcej. No jasne, jak [...]

Tomasz Topa o 6:27 :: 23 styczeń 2007 w kategorii analytics

 

Archiwum:


2007 (tygodniami): 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 |