Google
Chcesz wiedzieć wszystko, co mówi się w sieci na temat Google? Zacznij czytać już teraz i zostań z nami!
 

04 luty 2007

Wykop.pl

Google Fight

Make a fight with googleFight! Szkoda że wywala się na polskich literach...

13:51 :: 04 luty 2007

IDG.pl (news)

Microsoft najbardziej szanowaną firmą w USA

Zgodnie z badaniem przeprowadzonym przez firmę Harris Interactive, spośród znanych firm Amerykanie najbardziej szanują Microsoft. Google znalazło się na 4., a Apple na 22. miejscu.

Łukasz Bigo o 13:01 :: 04 luty 2007 w kategorii Aktualności IDG.pl

 

03 luty 2007

Wykop.pl

Google ma poważnego konkurenta

"Dziś na uczelni postanowiłem, w czasie egzaminu, sprawdzić sobie pocztę. Powitała mnie nie lada niespodzianka, otóż Google korzysta teraz z usług nowej, tajemniczej firmy. Informuje nas o tym żółta ramka na ekranie powitalnym..."

11:12 :: 03 luty 2007

Najlepszy Pomocnik Do Google Earth

Na stronie znajdziesz zdjęcia satelitarne najciekawszych miejsc na świecie. Do tego jednym kliknięciem zostajesz przekierowany nad dany obiekt w Google Earth/Maps. Można dodawać własne znaleziska

1:29 :: 03 luty 2007

 

02 luty 2007

Wykop.pl

Google Earth Cool Places

Interesująca strona zbierająca lokalizacje ciekawych miejsc i zdjęć w Google Earth.

23:53 :: 02 luty 2007

Google Masterplan - film

Wszystkie lęki na temat Google zebrane w zręcznej animacji. Komentarz na temat filmu. Dasz się ponieść?

22:09 :: 02 luty 2007

Tomasz Topa

Hojne Google AdSense: więcej za skierowania AdSense i AdWords

Siedziałem dziś od rana i się zastanawiałem skąd się wzięło 5 dolarów doliczonych do mojego konta. Sama obecność tych kilku dodatkowych dolarów raczej mnie ucieszyła, zdziwiło mnie natomiast, że kwota ta została doliczona do pozycji „Skierowania - Google AdSense”. Przecież do tej pory dodatkowe 100$ otrzymywaliśmy dopiero wtedy, gdy osoba zarejestrowana przy pomocy naszego linku zarobiła [...]

Tomasz Topa o 21:15 :: 02 luty 2007 w kategorii google adsense

Tomasz Wieczorek

Nowe stawki za skierowania w Adsense

Wczoraj Google wprowadziło nowy model płatności za osobę poleconą do programu Google Adsense.

Jak wiadomo do tej pory, na każdej osobie, która zapisała się z twojego polecenia do programu Google Adsense zarabiało się 100$. Prowizja naliczana była po tym, jak dana osoba zarobiła w programie pierwsze 100$ i spełniała warunki do wypłaty.

Od wczoraj jest inaczej! Teraz od każdej poleconej osoby zarabiamy 5$ w momencie gdy dana osoba uzbiera na koncie 5$. Natomiast w momencie jak dana osoba ma na koncie pierwsze 100$ i spełnia warunki wypłaty, dostajemy 250$ zamiast dotychczasowych 100$. Dodatkowo, jeżeli w ciągu 180 polecimy 25 osób i każda z tych osób zarobi minimum 100$, dostajemy bonus w wysokości 2000$ - bnus przysługuję nam raz do roku.

Skierownia Adwords również są nowo rozliczane. Osoba która zapisała się z naszego polecenia i wyda na reklamę 5$ zarabia dla ciebie 5$. Gdy ta sama osoba w przeciągu 90 dni od rejestracji wyda na reklamę powyżej 100$ - my zarabiamy 40$. Dodatkowo również tutaj dostaniemy bonus, gdy w przeciągu 180 dni polecimy 20 reklamodawców którzy w przeciągu 90 dni od rejestracji wydadzą na reklamy więcej niż 100$. Bonus w tym przypadk wynosi 600$ i również przysługuję nam raz do roku.

No nieźle… Wątpi ktoś jeszcze, że jest to najlepszy program partnerski na świecie?

Jeżeli nie jesteś jeszcze w Google Adsense, to jak najszybciej zapraszam do zapisu, link po prawej stronie u góry ;) .

Skąd taki dobry gest Wielkiego Google?

Przeglądając rewelacyjne wyniki finansowe Google za IV kwartał nie ma się czemu dziwić. Google swoją polityka wyraźnie pokazuje, że chce zdobyć jak największy udział w rynku i może sobie pozwolić na takie wysokie premie. Przeglądając działania firmy Google klarują się jasno zamierzenia firmy – Jak największy zasięg firmy na rynku internetowym bez względu na koszty…

Tomek Wieczorek o 19:03 :: 02 luty 2007 w kategorii Seo / Google

Jerzy Dąbrówka

Google Master Plan. Zaczyna się.

Rośnie świadomość ludzi o wszechogarniającej dominacji Google. Poniżej zaprezentowany filmik jest może nieco paranoidalny, ale generalnie oddaje sedno. Oto odpowiedź dlaczego nie mam konta gmail ani nie korzystam z Google Analytics

Google Master Plan

Jerzy Dąbrówka o 10:05 :: 02 luty 2007 w kategorii Didełoteka

Wykop.pl

Dochód Google przewyższył oczekiwania

Z najnowszych raportów firmy Google wynika, że dochód spółki uzyskany w czwartym kwartale 2006 roku, trzykrotnie przekroczył oczekiwania analityków.

9:48 :: 02 luty 2007

Nawet Google się myli ....

No chyba, że zmienili nazwę .... ;)

8:05 :: 02 luty 2007

 

31 styczeń 2007

Wykop.pl

Koniec z "kretynem" i "miserable failure" - chyba nie do końca

Każdy wie co wyświetlało się po wpisaniu tych słów. Google poinformowało, że położy kres tego typu "żartom". Czy aby na pewno?

17:18 :: 31 styczeń 2007

Google Porno

Larry Page i Sergey Brin o przyszłości porno w googlach. Na wesoło ;)

13:22 :: 31 styczeń 2007

Dziennik Internautów

Google rozbraja swoje bomby

Jeszcze niedawno użytkownicy wpisujący do Google frazę "miserable failure" (przykra porażka) znajdowali w wynikach wyszukiwania link do strony prezydenta Busha. Wielu z nas pamięta, że zapytanie "kretyn" zwracało niegdyś w Google link do strony Andrzeja Leppera. Firma Google postanowiła położyć kres podobnym żartom i wprowadziła zmiany uniemożliwiające tworzenie tzw. googlowych bomb. (DI)

9:26 :: 31 styczeń 2007

 

30 styczeń 2007

Bartłomiej Dymecki

Google wprowadziło nowy filtr?

W Sieci pojawiły się informacje o nowym filtrze Google, czyli Google’s 950 Penalty. Mariusz Gąsiewski opisał go u siebie. Ponoć ma on powodować spadek pozycji strony w wynikach wyszukiwania do około 950 pozycji. Zaczęło się wcześniej, od tak zwanego paragrafu 31, czyli filtru powodującego (ponoć) spadek strony na 31 miejsce lub obniżeniu jej pozycji o 31 [...]

Bellois o 22:10 :: 30 styczeń 2007 w kategorii e-marketing

 

29 styczeń 2007

Wykop.pl

Google Vision

Ciekawa koncepcja. Google Vision to gadżet, który miałby za zadanie rozpoznawać to co w nim widzimy.

18:14 :: 29 styczeń 2007

 

28 styczeń 2007

Jerzy Dąbrówka

Googlebomb rozbrojone. Implikacje.

Od paru dni Googlebombing nie jest już możliwy. Warto poświęcić tej informacji trochę czasu, bo ciągnie za sobą ciekawe konsekwencje.

Co to jest Googlebombing (linkbombing)?

Jest to pozycjonowanie jakiejś strony na hasło nie związane z jej tematyką. Google zrewolucjonizowało internet poprzez stosowanie linków przychodzących a nie treści na stronie jako wyznacznik wagi strony w internecie. Umotywowane to było faktem, że webmaster mógł łatwo manipulować treścią na swojej stronie, dlatego przeniesiono ciężar oceny jej jakości na linki przychodzące. To inni internauci umieszczając odnośniki na swoich stronach wyznaczali wartościowe strony. Co więcej, w zależności od tego jakiego słowa używali, to pod takim właśnie strona pojawiała się w wynikach. Więc jeśli ktoś posiadał stronę o Gwiezdnych Wojnach ludzie linkowali go jako “Gwiezdne Wojny by Jurek”.

Googlebombing było wykorzystaniem tego systemu przez szeroką społeczność internautów. Wybierano wspólny cel i zachęcano ludzi, by na swoich strona umieszczali link do strony pod jakimś zaskakującym hasłem. Fraza ta nie mogła być zbyt popularna, gdyż nie wygrała by ze stronami poświęconymi tej tematyce (ze względu na dużą liczbę naturalnych linków oraz pozycjonowaną frazę w treści, co oczywiście pomaga).

Można by powiedzieć, że Googlebombing było świadectwem, że Google jednak nie manipuluje ręcznie wynikami swojej wyszukiwarki - proceder trwał od ok. 2004-05, a na stronie z wynikami była umieszczona jedynie płatna reklama odnosząca do wyjaśnień czemu otrzymano taki wynik. Najpopularniejszą frazą było miserable failure (totalna, żałosna porażka) które na pierwszej pozycji umieszczało stronę prezydenta USA - G.W.Busha. Warto dodać, że republikńska część pozycjonerów szybko się odwdzięczyła i następne pozycję zajęli kolejno Michale Moore oraz Jimmy Carter.

Polskie odpowiedniki to głownie kretyn i ptasia grypa. Oba hasła nie zwracają stron polityków w pierwszej dziesiątce.

Czemu trwało to tak długo?

Googlebombing opierał się na fundamentalnej zasadzie: głos internauty mówi o czym jest ta strona. Jeśli milion storn utrzymywało, że to witryna o porażce, to tak musi być. Sam fakt, że Google rozgryzał ten problem ponad dwa lata świadczy, że trzeba było dokonać pewnych istotnych zmian. Należy pamiętać, że praca przy algorytmie jest bardzo niebezpieczna - lekka modyfikacja pewnej wartości może dokonać ogromnych przetasowań w wynikach. Plusem jest fakt, że znalezienie recepty poprawia wszystkie wyniki, więc i te w innych językach. Mówi się, że większość bombo nie działa - przykładem jednej, która się zachowało jest french military victories. Nie linkuje, by nie psuć zabawy - wklejcie frazę do wyszukiwarki i wciśnijcie “Szczęśliwy traf”. Zwracam jednak uwagę, że na tej stronie pojawia się problematyczna fraza i to w tytule, nie jest to więc najlepszy przykład bombingu. Sam Matt Cutts w jednym z komentarzy definiuje bombing jako pozycjonowanie strony która wcale tego nie chce (nie zawiera takiej treści).
Pojawia się pytanie, czy Google nie usuną ręcznie wybranych wyników, gdy stwierdził, że jest bezsilny. Można mówić różne rzeczy o Mattcie Cuttsie i polityce najpopularniejszej wyszukiwarki, ale nie to, że są głupcami. Modyfikowanie setek przypadków w dziesiątkach języków byłoby kłopotliwe nawet dla firmy z Mountain View. Koniec końców zaraz setki pozycjonerów zapragnie sprawdzić, czy jest to manipulacja czy faktyczna zmiana i rozpocznie się szereg nowych akcji.

Trzeba dodać, że nie jest konieczne niewyobrażalne zaplecze do sprawdzenia tego - czasami już parę linków wystarczy. Google nie zdołałby monitorować kontrakcji internautów. Dlatego osobiście wierzę, że jest to zmiana jakościowa.

Co zmieniono?

Failure, Ptasia grypa i kretyn 28 stycznia 2007 rokuGdy pierwszy raz zobaczyłem nagłówek na moim ulubinym netvibes‘ie pomyślałem: “pewnie dodali regułę, która znacznie utrudnia pozycjonowanie stron na frazy które nie zawierają się w treści”. Wydawało mi się to najprostszym rozwiązaniem. Jednak prawdopodobnie z przyczyny którą opisałem wyżej było to niewykonalne. Przypuszczalnie zawarcie owej reguły siałoby spustoszenie w niewinnych wynikach.

To, że jest to zmiana algorytmu może świadczyć zrobiony dziś zrzut ekranu (kliknij by powiększyć). Szukałem słowa failure, zostały zwrócone wyniki dodatkowe z polskich odpowiedników - ptasia grypa z “Zobacz również: kretyn“. Słowa te oczywiście nie mają żadnego semantycznego związku poza tym, że dotyczą polityków oraz, że są przejawem linkbombingu.

Mądrzejsi ode mnie najczęściej piszą o Phrase-based indexing in an information retrieval system. Jest to patent Googla z roku 2004 o indeksowaniu na podstawie fraz w systemach wyszukiwawczych. Trzeba wiedzieć, że Google zgłasza bardzo wiele pomysłów do urzędu patentowego - nigdy nie wiadomo w jakim stopniu i czy w ogóle z nich korzysta. Idea polega na zastosowaniu zaindeksowanych fraz pochodnych podczas sprawdzania strony linkowanej, czy - jak to określił Matt - ona chce tego. Jeżeli na podstawie tak skonstruowanego indeksu nie zostaną znalezione żadne frazy pochodne, algorytm zakłada, że strona jest ofiarą ataku i np. nie zlicza linków z tym tekstem pozycjonującym. Teza została przedstawiona przez Billa Slawskiego (któego blog polecam - zbiera on i śledzi patenty dokonywane przez Google). Cutts w odpowiedzi na niej stwierdził tylko, że jest to ciekawa koncepcja, ale nie może ani zaprzeczyć ani potwierdzić jej.

Trzecia popularna wersja rozpisuje taką wersjie algorytmu:

  1. jeśli jest dużo linków (bomba),
  2. (bomba) nie występuje w treści strony,
  3. jest bardzo mało innych linków niż (bomba),
  4. zignoruj wszystkie linki (bomba);

Gdzie w punkcie 3 można zastosować pochodne linki przychodzące rozpoznane dzięki patentowi opisanemu wcześniej.
Implikacje

Jakie będą zmiany dla zwykłych pozycjonerów - pracownicy Google utrzymują, że żadne. Podkreślają, że zmiana to efekt lepszego rozpoznawania linków. Wygląda na to, że jest to mały krok w stronę optymalizacji treści strony. W internecie zostały wszystkie bomby które nie “kradły” strony. Jest to nowa sytuacja w teorii pozycjonowania. Nie wiemy, czy waga treści na stronie nie została lekko zwiększona. Już przy wynikach uzupełniających pisało się, że warto zadbać o dobrą gęstość słów kluczowych a nawet o wartościowe meta tagi (sic!).

Biorąc uwagę na wyszukiwarki semantyczne, które gdzieś tam w oddali czekają na nas, zwrócenie się w stronę treści jest wskazane. Oczywiście - pozycjonując swoje strony nie musimy sobie zaprzątać tym głowy, ale warto o tym nie zapominać, by pewnego dnia nie obudzić się z ręką w nocniku.

Ostatecznie wartością jest treść. Przygoda wyszukiwania informacji zaczęła się od jej badania. Ludzie jednak skutecznie nauczyli się oszukiwać proste algorytmy. Potem zwrócono się do społeczności internetowej - vox populi internetu decydował o tym co dobre co złe. Wiemy, że i ta metoda zawodzi. Czy teraz wyszukiwarki zrezygnują z pytania nas o zdanie? Czy za parę lat same nie zaczną oceniać stworzonej przez nas treści - niemal pozbawiając nas wpływu na pozycje strony? To oczywiście fikcja naukowa, ale w dzisiejszych czasach jutrzejsza fikcja nieraz okazuję się wczorajszym faktem.

Powiązane tematy: Przyszłość SEO cz. 1 oraz Przyszłość SEO cz. 2. Warto rzucić okiem na Social Searching vs. Seo oraz ewentualnie Google personalizuje wyświetlanie reklam. We wszystkich tych wpisach wspominam o przyszłości branży SEO.

Jerzy Dąbrówka o 19:18 :: 28 styczeń 2007 w kategorii Google

 

Archiwum:


2007 (tygodniami): 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 |