Google
Chcesz wiedzieć wszystko, co mówi się w sieci na temat Google? Zacznij czytać już teraz i zostań z nami!
 

26 luty 2007

Piotr Konieczny

Postrzelili mnie :-(

Wczoraj, w moją stronę oddano pięć strzałów. Konającego, w nocy, dobili mnie Patrys z Wimmerem. Nie znoszę łańcuszków... ale jak wszyscy, to wszyscy — babcia też.

1. Przez długi czas nosiłem sukienkę (nie kilt, nie spódnicę — najprawdziwszą sukienkę!). Chodziłem w niej i do liceum i do pubów. Nie, nie podrywałem facetów... ja tańczyłem! Odgrywałem rolę księżniczki na potrzeby naszego kabaretu o przewrotnej nazwie: ŚMIECH.
Padło na mnie, bo miałem długie włosy... (BTW: Jako kabaret byliśmy całkiem nieźli. Wygraliśmy parę konkursów, występowaliśmy w knajpach za niezłą kasiorkę i zdarzyło nam się nawet stanąć na scenie razem z Ani Mru Mru. Do dziś dzwonią do mnie różni managerowie, proponując obsadzenie imprezy :-) Niestety, po LO każdy z nas poszedł w inną stronę. Czasem trochę tęskni mi się do występów na scenie... Sukienkę mam do dziś.Jeszcze jedna rzecz została mi z liceum. Zawsze poruszam się z plecakim... nie jest to już co prawda moja wysłużona "kostka", ale... W końcu PDA, portfel, klucze trzeba gdzieś zmieścić, a ja nienawidzę upychania rzeczy po kieszeniach.

2. Nie jadam zup. Nie smakują mi i uważam, że nie można się nimi najeść. Nie odmówię jednak babcinego rosołku, podczas wizyty u rodziny, a dzień zaczynam płatkami Nestle Cookie Crisp na zimnym mleku (ale nie myśle o nich jak o zupie ;p). Od półtora roku wszystkie obiady sponsoruje mi Google. Google AdSense.

3. Uwielbiam zapach spalin. Nic na to nie poradzę. Czy to paliwo do trabanta, czy paliwo lotnicze, mógłbym się narkotyzować godzinami. Kiedy czuję benzynę wyglądam jak Salad Finger dotykający chropowatych przedmiotów. Jako dziecko lubiłem zaglądać do garażu znajomego, bo zawsze "pachniało" tam spalinami. Teraz lubie latać samolotami, bo zapachy na lotniskach podobne :-)

4. Byłem wewnątrz tamy w Elektrowni Wodnej na Solinie (nie ma to jak mieć prezesa w rodzinie ;-). Ona jest w środku *pusta* i przecieka jak cholera. Ale tak ma być. Wewnątrz betonu jest ciemno, głucho, a ciszę przerywają rytmiczne *kap*, *kap*. Mają tam całkiem zaawansowaną technikę — podpięcie do satelit pogodowych, celem przewidywania opadów i regulacji poziomu wody w zbiorniku. Wnętrze tamy wyłożone jest czujnikami laserowymi, które mierzą najdrobniejsze odchylenie. W niektórych miejscach jest tyle czerwonych wiązek, że chcąc przejść trzeba się nagimnastykować jak przy okradaniu muzeów, żeby nie uruchomić alarmu. Elektrownia codziennie produkuje nadwyżkę energii — to czego nie uda się zmagazynować jest wytracane ...poprzez wsteczne pompowanie wody z dołu tamy do górnego zbiornika.

5. Urodziłem się w największe celtyckie święto. Wierzę, że w ten wyjątkowy dzień spłynęły na mnie jakieś piekielne moce i mógłbym być bohaterem serialu X-Files. Obecnie pomagam tym mocom ucząc się hipnozy ;-) Na przypadkowych spotkaniach z bioenergoterapeutami, to zawsze mnie pierwszemu cierpły nogi. Na szyi od kilku dobrych lat noszę celtycki krzyż, a w Szkocji, czyli na ziemi Celtów, czuje się doskonale; zdrowszy i spokojniejszy niż w Polsce. Nic dziwnego, tu jest dużo świeżego powietrza i idealnych, soczyście zielonych trawników. Urodziłem się w największe celtyckie święto. Urodziłem się w Samhain, czyli Halloween.

Kontynuując zabawę, teraz obnażyć muszą się:
Zbigniew Braniecki
Marcin Sochacki
Krzysztof Gontarek
Dawid Gatti
Paweł Jabłoński
...w przeciwnym razie, zgodnie z tradycją łańcuszków, za 3 dni z mojej ręki zginie jakiś oficer RAF-u :-)
(a bazę Royal Air Force mam blisko!)

3:21 :: 26 luty 2007

 

25 luty 2007

Wykop.pl

Bolid F1 oklejony mapą z Google Earth ?

Honda, chcąc pokazać swoje ekologiczne oblicze, usunęła ze swoich bolidów F1 reklamy papierosów Lucky Strike, wogóle usunęła wszystkie reklamy... na ich miejsce pojawiły się kojące kolory mapy świata z Google Earth ;-o

21:08 :: 25 luty 2007

Ludwik C. Siadlak

Google nie lubi iasoftware

Przypadkiem natrafiłem ostatnio na GoogleBomb “kutas”, która prowadzi bezpośrednio do strony prezydent.pl. Pomijam już fakt, że prezydent.pl jest w tej chwili podmienione przez raport.it.pl, bo po co czytać o polskiej faunie, skoro moża zobaczyć jakimi złoczyńcami są niePiSowcy?
Ale nie w tym rzecz. Ciekawostką jest co, dla powyższego zapytania podpowiada Google w Firefoksie:




Czyżby Google nie przepadało za iasoftware? :)

Ludwik C. Siadlak o 14:40 :: 25 luty 2007 w kategorii google

 

23 luty 2007

Bartłomiej Dymecki

DRM, Windows Vista, Google, retencja danych i pernamenta kontrola czyli zagrożenia przyszłości

Gdy się zastanawiam nad tym, jak będzie wyglądał świat za 10, 15 albo i 30 lat, to dochodzę do smutnych wniosków. Rozwój technologii dał nam bardzo wiele, ale w przyszłości może stanowić zagrożenie dla naszej wolności. Nie twierdzę tu, że nasza wolność zostanie ograniczona przez czynniki zewnętrzne. Dla mnie samo zagrożenie jest stanem nie do zniesienia. Ale [...]

Bellois o 22:30 :: 23 luty 2007 w kategorii technika

LinuxNews.pl

LinuxBIOS na biurko

LinuxBIOS nabiera rozpędu. Najbardziej widoczne stało się użycie go w przeznaczonych do masowej produkcji laptopach XO z OLPC, a także wsparcie, jakiego użyczyło mu Google. Kolejny istotny krok to wejście wreszcie na rynek zwykłych, "biurkowych" płyt głównych -- i właśnie się to zaczęło!

13:10 :: 23 luty 2007

Lukasz Horodecki

Jak przenieść blog?

Kupiłem blogaskowi nową domenę, specjalnie dla niego i teraz mam zagwozdkę. Przenieść WordPressa to oczywiście nie problem, ale co zrobić z wchodzącymi z Google? Z zakładek? Z pobierającymi kanały RSS? Z klikającymi na linki w różnych blogrollach?

Optymalnym rozwiązaniem byłby plugin, który by przekierowywał wszelkie wejścia na obecny adres na nową domenę, ale czegoś takiego jak na razie nie znalazłem. Chodzi mi więc po głowie zostawienie obecnej wersji “silva rerum” w dotychczasowym miejscu i dołożenie do każdej strony informacji o nowej lokalizacji. No i oczywiście wrzucenie notki o przeprowadzce, żeby RSS-owcy się o niej dowiedzieli. Po jakimś czasie (miesiąc? dwa?) stara wersja by zniknęła.

Jak myślicie: czy to dobre rozwiązanie? Czy lepiej to zrobić inaczej? Chciałbym by przeprowadzka była jak najmniej dotkliwa dla moich Czytelników. Fajnie też gdyby była sztuczka pozwalająca zachować PR5, ale domyślam się, że nie ma tak dobrze…

Przy okazji: Czy polski blogradołek dorobił się swojego odpowiednika terminu “Lazyweb”?

Łukasz Horodecki o 12:20 :: 23 luty 2007 w kategorii Blogowanie

 

22 luty 2007

Hacking.pl

Dziura w aplikacji Google Desktop

Dziura w aplikacji Google Desktop

11:10 :: 22 luty 2007

 

21 luty 2007

LinuxNews.pl

Visual Basic w Mono

Mono 1.2.3 to pierwsza wersja, która zawiera kompilator Visual Basica. Eksperymentalna obsługa VB znalazła się w Mono dzięki projektowi z Google Summer of Code 2006. Wkrótce pod Linuksem będzie możliwa również wygodna edycja kodu w tym popularnym języku, wystarczy tylko poczekać na kolejne wydanie MonoDevelop (0.13?).

23:46 :: 21 luty 2007

Michał Spadliński

Google Video

Na Google video można znaleźć różne ciekawostki, znalezienie pierwszej którą widać na liście niżej skłoniło mnie do poszukania innych... 0-day XXX WAREZ!~!!~!~~`1``1 1984 na podstawie książki George'a Orwell'a The Day The Earth Stood Still - film SF z 1951 (chyba wygasły prawa) Nosferatu z 1922 (j.w.) Yellow sub-marine - genialny (tripowy) film beatles'ów (w tej jakości nie do oglądania ;/) Baraka - film dokumentalny (1992) Hollow Man II (Człowiek Widmo 2) (2006) Airwolf - pierwszy odcinek, pamięta to ktoś ? :D The road to Guantanamo - w Toruniu leci w jednym małym kinie (2006) Bad Taste - Petera Jacksona (tak, tego od Władcy Pierścieni) - kto wie co to za film ten wie, a kto nie wie, to nie zdradzę ;) Nine Lives of Fritz the Cat (to nie jest bajka dla dzieci :>) Have phun :)

17:52 :: 21 luty 2007

CHIP.pl (news)

Zaskakujące wyniki badań Google'a

Dokładne i przewlekłe badania przeprowadzone przez Google udowodniły, że twarde dyski są mniej wrażliwe na wysoką temperaturę, niż panuje powszechne przekonanie.

0:55 :: 21 luty 2007

 

20 luty 2007

Piotr Konieczny

Zakupy z hackerem

Muszę jeść. Muszę pić. Muszę chodzić po zakupy. A mój najbliższy supermarket znajduje się zaraz na szczycie Buchanan Street, najpopularniejszego deptaku w Glasgow. Mam do niego pięć minut, ale przecież w trakcie rush-hours, kolejki do kas meandrują aż do stoisk z pieczywem (ulokowanych na tyle). Cóż za strata czasu, te zakupy!

Dziś pokażę jak zoptymalizować zakupy tak, by nauczyć się hakowania podczas spaceru do supermarketu i w trakcie stania w kolejce do kasy.

Geeki nie słuchają muzyki ...i nie rymują (oops!)

Player mp3 Twoim przyjacielem. Najlepiej taki, który potrafi zmieniać prędkość odtwarzanej mp3 — w końcu prawdziwy hacker przyswaja wiedzę szybciej, niż defaultowi ludzie ;-)

Zasada jest prosta: zanim nakarmisz siebie zakupionymi artykułami spożywczymi, nakarm wcześniej swój przenośny odtwarzacz podcastami o bezpieczeństwie komputerowym.

Podcast Security Now!

Security Now! to jedyny podcast jaki mogę polecić. Rozsądni ludzie rozmawiają o rozsądnych tematach ...i robią to w porządnej jakości (64 kbps). Dodatkowo, osoby mające problem z angielskim mogą go potrenować - bo do każdego podcastu załączona jest transkrypcja (sic!).

W moim przypadku, Security Now! wymagał jednak małego hacka... Średnia długość podcastu to ok. 60 min. Średnia długość moich zakupów to ok. 45 min. Podkręcam więc prędkość odtwarzania na +25%. To dobra granica. Podcast nabiera tempa, bez problemu można zrozumieć dyskusje, a głosy nie brzmią jeszcze jak gadające wiewiórki, a co najważniejsze, oszczędzam czas (i uśmiecham się do siebie, gdy podcast kończy się dokładnie w momencie włożenia zakupów do lodówki :)

PS: Jeśli ciągle zapominasz o kupieniu cebuli, polecam odcinek pt. The Onion Routing. U mnie pomogło nie tylko uzupełnić zapasy cebuli, ale i przebić się przez firewalla. A gdybyś notorycznie zapominał o nabyciu konserw z mielonką, odcinek o spamie na pewno Ci pomoże... :-)

20:27 :: 20 luty 2007

Michał Spadliński

Kostaryka Tarrazu

Problem z kawami z kostaryki jest taki, że nie są on rozrózniane względem upraw, lecz poprzez 'marki'. To sprawia, że w kawie z jednej palarni, mogą znaleźć się ziarna z różnych upraw. Kawy z rejonu Tarrazu (pokaż na google maps) są jednymi z najpopularniejszych kaw z kostaryki, to spowodowało, że nazwą tą opatrywane są nawet kawy uprawiane w odległości ponad 150 km od tego rejony (za sweet maria's) Na Kostaryce wprowadzony zakaz uprawy kaw innych niż arabiki. Zmielona ma mocny intensywny zapach. Ciemna crèma. Zaparzona kawa jest gęsta i ciemna, mało przezroczysta. Kostaryka Tarrazu zaparzona jest średnio (słabo, ale mocniej niż ostatnio opisywana przeze mnie Sumatra Mandheling) kwaśna. Słaby aromat (być może dlatego, że zapach w dużej mierze zależy od crèma, a ponieważ korzystam z ekspresu stawianego na gaz (przynajmniej na razie :)), crèma nie wychodzi taka jak z ekspresu ciśnieniowego, a po nalaniu do filiżanki, praktycznie jej nie ma). Kostaryka Tarrazu ma orzeźwiający smak, a drobiny zmielonej kawy nadają jej orzechowy posmak.

11:20 :: 20 luty 2007

 

Archiwum:


2007 (tygodniami): 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 |