CERT.pl
CHIP.pl
CHIP.pl (news)
DobreProgramy.pl
Dziennik Internautów
Hacking.pl
IDG.pl
IDG.pl (news)
JabberPL.org
LinuxNews.pl
Wykop.pl
(Google) Polski Blog
(Googler) Marcin Sochacki
Bartłomiej Dymecki
Bluerank
Einer
Gcity.pl
Jerzy Dąbrówka
Kamil Pociask
Ludwik C. Siadlak
Lukasz Horodecki
Mariusz Styczeń
Michał Spadliński
Mój GMail
Narzekasz.pl
Normanos
Piotr Konieczny
Roch Kudła
Tomasz Gawęda
Tomasz Topa
Tomasz WieczorekWszelkie skargi, wnioski oraz zażalenia należy kierować do Piotra Konieczny, który niczym Mały Książe włada tą planetą :-)
Znasz kogoś kto często pisze o Google? Daj znać!
Planeta Google NIE JEST oficjalnym serwisem Google Inc.
Wah-Wah-Wee-Wah! – tak zareagowałby Borat widząc nową funkcję Google Maps – interfejs click & drag. Dzięki nowej funkcji, szukając drogi między dwoma punktami nie jesteśmy już ograniczeni do jednej trasy wybranej przez algorytm Google. Choć niewątpliwie w większości wypadków był on skuteczny, ale czasem przydałaby się możliwość ręcznej ingerencji, aby np. w środku trasy odwiedzić jakieś dodatkowe miejsce, albo unikać jazdy płatnymi autostradami (w Polsce i tak na razie to jest mało potrzebna funkcja :-)).

Dodawanie pośredniego punktu w wyznaczonej przez Google Maps trasie
Jak zwykle Google Maps korzysta tutaj z AJAX-a, umożliwiając po prostu przeciąganie punktów trasy myszką. Ponadto spis punktów pośrednich po lewej stronie również można ustawiać techniką drag and drop.
Szacunek, chapeau bas, za szybkość działania i użyteczność. Wcześniej kilka razy uciekałem się do ViaMichelin (swoją drogą też niezły serwis z mapami drogowymi) właśnie ze względu na brak różnych wariantów drogi w GMaps. Poniżej filmik demonstrujący działanie nowych funkcji.
Marudziłem wczoraj na problemy z konfiguracją konta AdWords. Wysłałem od razu maila do supportu i… faktycznie reagują w przeciągu 1 doby! Panel został poprawiony, dostałem maila z przeprosinami, przestawiono mi ręcznie strefę czasową, wszystko śmiga. Nawet już konto aktywowałem i opłaciłem :)

Tomasz Topa o 20:32 :: 27 czerwiec 2007 w kategorii poprawki
Dzień redesignów :) Najpierw Google Docs & Spreadsheets, teraz wchodzę na az.pl i też widzę zmiany.
Dwa miesiące temu pisałem o nowym panelu AZ.pl. Wtedy to już zamieniono znane czerwono-niebieskie barwy na ciemną zieleń połączoną z ni to żółtym, ni brązowym. Na stronie głównej jest w sumie trochę jaśniej, radośniej… ale i tak przez pierwsze minuty szok totalny, bo zamiast dobrze znanych nam kolorów mamy coś zupełnie innego :)
Widzieliście już odświeżone dziś w nocy Google Docs? Zmienił się zupełnie wygląd listy plików. Czego tu brakuje z elementów, które są obecne we wszystkich innych usługach Google? Nie ma tagów (etykiet), a wprowadzono możliwość podziału dokumentów na katalogi. Mniam! Ja jestem stworzenie folderolubne - skrzynkę pocztową mam podzieloną chyba na 35-40 takich folderów, na pulpicie też poukładane i posortowane pliki. Może się w końcu przekonam do częstszego korzystania z Google Docs :)
Chciałem aktywować przed chwilą konto AdWords. W zasadzie to muszę aktywować to konto, bo sprawa jest dość pilna. Podczas konfiguracji konta jest w jednym z kroków formularz w którym podajemy nasz kraj zamieszkania i strefę czasową. Problem jest niestety taki, że… ten formularz nie działa!
Google lubi majstrować przy JavaScript i dynamicznym generowaniu formularzy i tu też zrobił coś takiego. Teoretycznie po wyborze kraju strefa czasowa powinna się wybrać automatycznie, a na chwilę obecną rezultat jest taki, że…
Tomasz Topa o 21:27 :: 26 czerwiec 2007 w kategorii formularze
Niesamowite jak bardzo proroczy okazał się artykuł pt. „wszechwiedząca maszyna” (answer machine, tłum. moje) z książki Childcraft Volume 6: How Things Change opublikowanej w 1964 roku. Polecam poniższy skan i szerszy opis w blogu Web Owls.
Picasa Web Albums to jeden z wielu serwisów umożliwiających hostowanie zdjęć online i tworzenie galerii na WWW. Mnie osobiście serwis bardzo się podoba; bardziej niż Flickr.
Problemem gnębiącym użytkowników innych systemów niż Windows i Mac OS X był do niedawna brak narzędzi umożliwiających łatwe przesyłanie większej liczby zdjęć na serwer. Kilka zdjęć można oczywiście wrzucić z poziomu interfejsu WWW, ale przy kilkudziesięciu klikanie jest bardzo nieefektywne. Google, kontynuując tradycję otwartości swoich produktów, udostępniło ostatnio API do Picasa Web Albums.
Aktualizacja: 2007-06-25.
Otwarte API umożliwia napisanie narzędzia pod dowolną platformę i przy użyciu dowolnego języka programowania. Jeśli chodzi o narzędzia Linuksowe, pierwsza znana implementacja została wbudowana do GNOME-owej przeglądarki zdjęć F-Spot. Dla tych, którzy lubią klikane narzędzia i nie mają awersji do Mono, F-Spot jest zapewne najlepszym wyborem.
Ja jednak nie miałem ochoty instalować F-Spota, bo pociągnąłby za sobą od groma zależności:
Depends: libart-2.0-2 (>= 2.3.16), libatk1.0-0 (>= 1.13.1), libbonobo2-0 (>= 2.15.0), libbonoboui2-0 (>= 2.15.1), libc6 (>= 2.5-0ubuntu1), libcairo2 (>= 1.4.2), libexif12, libfontconfig1 (>= 2.4.0), libgconf2-4 (>= 2.13.5), libglib2.0-0 (>= 2.12.9), libgnome-keyring0 (>= 0.7.1), libgnome2-0 (>= 2.14.1), libgnomecanvas2-0 (>= 2.11.1), libgnomeui-0 (>= 2.17.1), libgnomevfs2-0 (>= 1:2.17.90), libgtk2.0-0 (>= 2.10.3), libice6 (>= 1:1.0.0), libjpeg62, liblcms1 (>= 1.08-1), libmono0 (>= 1.2.3), liborbit2 (>= 1:2.14.1), libpango1.0-0 (>= 1.16.1), libpopt0 (>= 1.10), libsm6, libx11-6, libxcursor1 (>> 1.1.2), libxext6, libxfixes3 (>= 1:4.0.1), libxi6, libxinerama1, libxrandr2 (>= 2:1.2.0), libxrender1, mono-runtime (>= 1.1.8.1), libc6 (>= 2.5-0ubuntu1) | libc6.1 (>= 2.5-0ubuntu1), libgconf2.0-cil (>= 2.15.0), libgl1-mesa-glx | libgl1, libglade2.0-cil (>= 2.9.0), libglib2.0-cil (>= 2.9.0), libgnome2.0-cil (>= 2.15.0), libgphoto2-2 (>= 2.3.0), libgphoto2-port0 (>= 2.3.0), libgtk2.0-cil (>= 2.9.0), libmono-corlib2.0-cil (>= 1.2.3), libmono-sharpzip2.84-cil (>= 1.0), libmono-sqlite2.0-cil (>= 1.0), libmono-system-data2.0-cil (>= 1.0), libmono-system-web2.0-cil (>= 1.0), libmono-system2.0-cil (>= 1.2.3), libmono2.0-cil (>= 1.2.3), libndesk-dbus-glib1.0-cil (>= 0.3), libndesk-dbus1.0-cil (>= 0.4)
Szkoda mi miejsca na środowisko Mono, jeśli miałoby być wykorzystywane tylko do jednego programu. Poza tym .NET jest złe :-)
Szukałem czegoś małego, działającego z linii komend. Okazuje się, że rosną szybko biblioteki do gdata API w poszczególnych językach, m.in. implementacja w Pythonie. Przy użyciu tej biblioteki możemy osiągnąć zamierzony cel. Najpierw jednak trzeba napisać prosty skrypt, który będzie z niej korzystał, ponieważ jako taka nie udostępnia ona narzędzi użytkowych, a jedynie klasy programistyczne.
Jako bazę wykorzystałem skrypt autorstwa Jeffa Scuddera z Google, załączony do biblioteki jako unit test. Dopisałem parę linijek do obsługi parametrów w linii komend, dodałem trochę kosmetyki i tak powstał: picasa_upload.py. Nie jestem ekspertem w Pythonie, skrypt nie jest idiotoodporny, ale działa.
Na początek trzeba zainstalować bibliotekę gdata-python-client.
Ma ona kilka zależności: moduły ElementTree, httplib, urllib. Akurat
w Ubuntu są one wszystkie częścią standardowego pakietu
python2.5, ale w innych dystrybucjach być może trzeba będzie
doinstalować odpowiednie pakiety. Następnie, rozpakowujemy tarballa gdata
i uruchamiamy:
./setup.py install --prefix=/usr/local
Jeśli wszystko pójdzie dobrze, mój skrypt powinien już działać poprawnie.
Trzeba tylko w skrypcie ustawić zmienne username
i password zgodnie z danymi naszego konta i już można testować.
Na przykład w ten sposób wrzucamy wszystkie JPEG-i z bieżącego katalogu do
albumu o nazwie „Fotki_z_Wachocka”.
$ ./picasa_upload.py Fotki_z_Wachocka *.jpg
Aktualizacja (2007-06-25):
Ulrik Stervbo zaproponował
trochę zmian w skrypcie, m.in. obsługę rekursywności (wrzucanie plików
z podkatalogów) i lepszą strukturę kodu. Tak więc podmieniam starą wersję
i proponuję ponowne pobranie skryptu.
Ponadto w międzyczasie pojawiły się też alternatywne projekty. Dla porządku zatem przypomnę aktualną listę innych narzędzi, którymi można zarządzać zasobami Google Picasa Web Albums z poziomu Linuksa (i innych systemów uniksowych):
P.S. A Flickr ssie, bo:
Nadal mi w to trudno uwierzyć, po tych trzech latach starań, ale skoro widać tu ten wpis, to jednak prawda - jestem podpięty do Internetu przez Neostradę.
Gdzie cała firma nie mogła, dał radę jeden człowiek. Zjawił się u mnie facet z lokalnej Tepsy i namawiał na Neo. Oczywiście powiedziałem mu o moich doświadczeniach i o tym, że podobno nie mogę mieć Neostrady, bo mieszkam za daleko od centralki. To on mi na to, że zakłada łącza po kolei na linii, przy okazji kombinując w centrali jakieś wzmocnienia sygnału i dwa domy wcześniej wersja 512 działa bez problemu. Skoro działa, to ja biorę.
Gdyby nie nieszczęśliwy przypadek, że w poprzednią sobotę przez burzę w gniazdku (starego typu) walnął kondensator, to miałbym Neo od wtorku, ale tak miałem sześć dni przymusowego odwyku - szumy na łączu nie pozwalały na synchronizację modemu. Okazało się, że naprawdę jestem uzależniony - mdłości, bóle głowy i rozdrażnienie pojawiły się po trzech-czterech dniach bez sieci… Na szczęście Żona okazała się wyrozumiała i parę spięć, jakie się pojawiły w tym czasie, jednak nie zakończyło się rozwodem.
Zapowiadało się na jeszcze dłuższą przerwę, bo monter, który miał sprawdzić instalację w centrali, miał wpaść dopiero 26. czerwca, ale na szczęście wcześniej odwiedzał moje okolice i zajrzał już w piątek. Widać było, że fachura - od razu wypytał o gniazdka, znalazł uszkodzone, wyrwał kondensator (sic!) i lampka na modemie zapaliła się na stałe. Ufff…
Nie dane mi było dorwać się do sieci na tyle, by nadrobić zaległości (m. in. 863 wiadomości w Google Readerze), bo w sobotę mieliśmy imprezę, ale już w niedzielę siadłem i nainternetowałem się do woli.
Nawet nie wiecie, jak przyjemnie jest gdy filmy na YouTube ładują się szybciej niż wyświetlają, albo gdy można posłuchać radia z Last.fm… :D
Łukasz Horodecki o 9:23 :: 25 czerwiec 2007 w kategorii Prywata
Według informuje Michael Arrington z Techcrunch, Google kończy rozmowy o w sprawie przejęcia serwisu GrandCentral, służącego do zarządzania naszym telefonem - a w zasadzie “zbudować” swoją własną centralkę w oparciu o jeden nowy numer telefonu. Google jak zwykle niczego nie chce potwierdzić, ale nie sądzę, żeby TechCrunch się mylił.
Tomasz Topa o 9:05 :: 25 czerwiec 2007 w kategorii techcrunch
2007 (tygodniami): 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 |