CERT.pl
CHIP.pl
CHIP.pl (news)
DobreProgramy.pl
Dziennik Internautów
Hacking.pl
IDG.pl
IDG.pl (news)
JabberPL.org
LinuxNews.pl
Wykop.pl
(Google) Polski Blog
(Googler) Marcin Sochacki
Bartłomiej Dymecki
Bluerank
Einer
Gcity.pl
Jerzy Dąbrówka
Kamil Pociask
Ludwik C. Siadlak
Lukasz Horodecki
Mariusz Styczeń
Michał Spadliński
Mój GMail
Narzekasz.pl
Normanos
Piotr Konieczny
Roch Kudła
Tomasz Gawęda
Tomasz Topa
Tomasz WieczorekWszelkie skargi, wnioski oraz zażalenia należy kierować do Piotra Konieczny, który niczym Mały Książe włada tą planetą :-)
Znasz kogoś kto często pisze o Google? Daj znać!
Planeta Google NIE JEST oficjalnym serwisem Google Inc.
Niektórzy zauważyli, że Google postanowiło rozbudować skrzynki Gmailowe do 9 GB. Nie to, żebym kiedyś miał zamiar tyle poczty nazbierać, ale zawsze miły akcent. Fakt że pracując w Google dostawałem tyle poczty, że standardowe 2 GB w Gmailu zapełniłbym dość szybko (niemniej konta dla pracowników miały już wówczas 15 GB). Prawda jest jednak taka, że Google oferuje teraz wspólną przestrzeń dyskową (Google Shared Storage) zarówno dla Gmaila jak i Picasa Web Albums. Jeśli wcześniej zakupiłeś 6 GB dodatkowej przestrzeni w Picasie, to komunikat w Gmailu będzie pokazywał teraz 9 GB łącznego miejsca. Poza tym cena dodatkowego miejsca nieco spadła – 6 GB kosztuje $20/rok (wcześniej $25/rok). Niezła propozycja dla tych, co przechowują dużo zdjęć/poczty i zapewne jest to preludium do usługi GDrive służącej do przechowywania plików.

Gmail ma 9 GB, zrzut ekranu pochodzi z Blogoscoped
No to mam już wakacje za sobą. Udało się nam wyrwać z kieratu na prawie tydzień i korzystając z gościnności Szwagierki i Szwagra (pozdrowienia dla Gosi i Marcina) spędziliśmy trochę czasu w Gdańsku. Oto dowód:

Baliśmy się trochę jak na podróż i atrakcje zareaguje Grzesiek, ale okazało się, że da.killa 2.0 to urodzony podróżnik i szybko odnalazł się w nowej sytuacji.
Poza tym, że poszalał na plaży


przekopując co się da, pokazaliśmy mu to i owo. Między innymi odwiedziliśmy zwierzaki w oliwskim ZOO:

Wobec zwierząt większych od sporego psa wykazywał… no powiedzmy delikatnie, że nieśmiałość. Ale wtulanie w rodziców pomagało i można było zerkać :) Najbardziej podobały mu się zebry, no i ciągnik Ursus C-330, który rozwoził siano - taki sam jak ma Dziadek Tolek :)
Po tym jak przy okazji wdrapywania się na latarnię w Nowym Porcie zobaczył odpływający prom (spore zdziwienie), ORP Błyskawica

i Dar Pomorza

nie zrobiły na nim wielkiego wrażenia. Dlatego odpuściliśmy sobie zwiedzanie i obejrzeliśmy je tylko z nabrzeża.
Zaliczyliśmy też Jarmark Dominikański, ale ani Grzesiowi, ani mi nie przypadł do gustu - zdecydowanie za tłoczno. Znacznie lepiej niż w ciżbie wśród kramów spędza się czas na kawie. Na przykład w Πkawie - nie dość, że mieli dobrą kawę i pyszne desery, to Grzesiek mógł się pobawić pluszowym Gromitem. Bardzo fajne miejsce - polecamy.
Przy okazji - odradzam Coffee Heaven przy skwerze Kościuszki w Gdyni - sami musieliśmy sprzątnąć stolik zanim siedliśmy, kawa była podana w papierowych kubkach a do podwójnego espresso nie dostałem wody mineralnej.
Jak już polecam i odradzam - znowu muszę pochwalić restaurację 4 Strony Świata przy ulicy Grunwaldzkiej. Co prawda akurat nie mieli Żeberek Barbecue, na które narobiłem sobie apetytu przy przeglądaniu menu, ale Lombinho (”grillowane polędwiczki wieprzowe po brazylijsku, zamarynowane w czosnku, cytrynie i białym winie serwowane z ciepłym sosem pomarańczowo-estragonowym podane z dzikim ryżem i sałatką”), które sobie zamówiłem w zamian okazały się wściekle smaczne.
Grzesiek miał tam szansę na specjalne danie dla maluchów - polędwiczki w miodzie (czy jakoś tak), ale przespał obiad i obudził się dopiero przy wychodzeniu z restauracji. Za to dostał fryty z McDonalds :)
Muszę przyznać, że było znacznie fajniej niż się obawiałem - Mały nie kaprysił i bawił się dobrze, a zajmowanie się nim, choć czasem uciążliwe (głównie wnoszenie dzieciaka z wózkiem po schodach itp.) nie przeszkodziło nam w dobrej zabawie. Dlatego chciałbym teraz podziękować mojej Żonie, że mnie na te wakacje zabrała i nie wypchnęła pod drodze z pociągu :)
A tak wyglądają nasze wakacje na Google Maps.
Łukasz Horodecki o 9:57 :: 07 sierpień 2007 w kategorii Prywata
Google zaproponowało śmieszny projekt – grupowe stworzenie filmu reklamującego Gmaila. Polega to na tym, że użytkownicy nakręcają krótkie filmiki (do 10 sekund), w których czerwona koperta (logo Gmaila) porusza się od lewej do prawej strony ekranu. Po połączeniu wielu filmów uzyskuje się coś obrazującego długą drogę listu.
Właśnie nakręciłem z Izą naszą propozycję, zobaczymy czy się załapie do ostatecznego filmu…
Więcej filmików można znaleźć na YouTube.
2007 (tygodniami): 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 |